Budujemy w Polsce. Dla polskiej szkoły.

Lern to ludzie, którzy spędzili tysiące godzin w polskich szkołach — jako uczniowie, nauczyciele, korepetytorzy i rodzice. Wiemy, co w tym systemie zgrzyta. Dlatego sami uczymy matematyki tak, by realnie przygotować do egzaminów. A w tle kodujemy własne aplikacje, które nam w tym pomagają.

Łukasz, założyciel Lern

Cześć, tu Łukasz.

Zanim Lern stało się marką, było zbiorem luźnych notatek i grupą uczniów, których uczyłem osobiście. Dziś łączę te dwa światy. Prowadzę zajęcia, o których czytasz na tej stronie, a z zespołem buduję aplikacje, na których cała nasza nauka się opiera.

Nie mamy za sobą dekady na rynku ani wielkiej korporacyjnej machiny. Mamy za to jasną wizję tego, jak powinna wyglądać nowoczesna edukacja. I wystarczająco dużo cierpliwości, żeby budować ją uczciwie, krok po kroku.

Od szkicu w notatniku do pierwszej lekcji.

Krótka historia o tym, jak z prostego pomysłu wyrosła marka, która jednocześnie uczy i tworzy własne narzędzia.

  1. Lato 2025

    Pierwsza iskra

    Zaczynamy od prostej myśli: stwórzmy aplikację dla koordynatorów zajęć pozalekcyjnych. Powstają pierwsze szkice, długie rozmowy i częste „a może by tak…”.

  2. Jesień 2025

    Szersza perspektywa

    Pomysł rośnie w siłę. Zamiast samego narzędzia, chcemy zbudować markę. Taką, która sama uczy, a przy okazji na bieżąco bada, czego realnie potrzebują nauczyciele i rodzice.

  3. Zima 2025/26

    Technologia nabiera kształtu

    Ruszają prace nad aplikacjami, które napędzają dziś Lern. Piszemy kod z myślą o prawdziwej sali lekcyjnej, a nie o ładnych slajdach dla inwestorów.

  4. Wiosna 2026

    Rodzi się Lern

    Klaruje się nasza tożsamość — nazwa, logo i strona, którą właśnie przeglądasz. Układamy autorski program z matematyki. Opieramy go na wymaganiach CKE, a nie na gotowych repetytoriach z księgarni.

  5. Otwieramy zapisy

    Kompletujemy świetnych nauczycieli i ruszamy z rekrutacją. To dzieje się dokładnie teraz — w tle, gdy czytasz te słowa.

  6. Wrzesień 2026Już wkrótce

    Pierwszy dzwonek

    Pierwsze grupy zaczynają naukę na żywo. Dla nas to nie koniec pracy, a raczej dowód na to, że warto było uwierzyć w ten pierwszy szkic z notatnika.

W co wierzymy.

Cztery proste zasady. Trzymamy się ich od pierwszego dnia — szczególnie teraz, gdy dopiero nabieramy tempa.

Najpierw klasa, potem skala

Zanim wypuścimy nową funkcję w aplikacji albo program zajęć, testujemy je w boju. Na prawdziwych lekcjach, z naszymi uczniami.

Widać każdy postęp

Rodzic zawsze wie, na czym stoi uczeń. Jasno komunikujemy, co idzie świetnie, a nad czym trzeba jeszcze usiąść. Zero niespodzianek na koniec semestru.

Małe grupy, pełna uwaga

Trzymamy się twardej granicy: maksymalnie 8 osób w grupie. Wtedy nauczyciel naprawdę zna każdego i od razu wyłapuje, gdy uczeń gubi wątek.

Budujemy dla siebie

Nasze narzędzia rodzą się obok prawdziwych zajęć, a nie za zamkniętymi drzwiami. Jeśli coś nie zdaje egzaminu u nas, po prostu trafia do kosza.

Logo Lern

Skąd nazwa „Lern”?

„Lern” to celowo zniekształcone angielskie „learn”. Nie szukamy perfekcji z podręcznika. Zależy nam na ciągłym ruchu — chcemy, by uczeń i nauczyciel czuli, że rozwijają się krok po kroku, każdego dnia.

Brakująca litera „a” to przestrzeń. Miejsce na Twoje pomysły, pytania, powroty i potknięcia. Tak właśnie wygląda nauka w realnym świecie: to nie gotowy schemat, ale otwarta karta. Każdy wypełnia ją po swojemu.

Zawsze jest miejsce na więcej.

To dopiero początek.

Nieważne, czy chcesz się z nami uczyć, czy dołączyć do naszego zespołu. W Lern zawsze znajdzie się miejsce na wspólny rozdział.